Wyobraź sobie ogród, w którym nikt nie ma wpływu na to, co rośnie. Nauczyciele podlewają rośliny, których nie sadzili. Uczniowie nie wiedzą, dlaczego mają coś pielęgnować, bo nie znają celu. Dyrektor co rano zmienia plan podlewania, bo „przyszły nowe wytyczne”. A kiedy coś nie kwitnie – winą obarcza się glebę. Tylko nikt nie zauważa, że wszyscy w tym ogrodzie pracują, ale nikt nie czuje, że to ich miejsce.
Tak działa szkoła, w której brakuje sprawczości. Z zewnątrz wszystko wygląda w porządku: są zajęcia, są oceny, są programy. Ale w środku rośnie poczucie, że niewiele od nas zależy. Że coś się dzieje, ale nie wiadomo po co. Że decyzje zapadają „gdzieś wyżej”. Że „robimy, co każą”, a nie to, co ma sens.
Dla uczniów brak sprawczości oznacza pasywność. Przestają zadawać pytania, bo i tak nie mogą nic zmienić. Przestają się angażować, bo ich głos nie ma znaczenia. Przestają podejmować decyzje, bo nie mają gdzie ćwiczyć tej kompetencji. Zamiast uczenia się życia – uczą się dopasowywać.
Dla nauczycieli brak sprawczości to codzienna frustracja. Pomysły duszą się w biurokracji. Czas przecieka między dokumentami, a to, co naprawdę ważne, zostaje na potem. Trudno o zaangażowanie, kiedy czujesz się wykonawcą, a nie twórcą. I trudno o odpowiedzialność, kiedy decyzje są narzucone – a oczekiwania wciąż rosną.
Dla dyrektorów brak sprawczości to nieustanne gaszenie pożarów. Reagowanie zamiast planowania. Presja „z góry” zderza się z oporem „z dołu”. Brakuje przestrzeni na wizję, na budowanie sensu, na strategiczne myślenie. A przecież właśnie do tego została stworzona ta rola – do prowadzenia, a nie tylko zarządzania.
W takim układzie wszyscy są zmęczeni. Wszyscy mają dobre intencje. I wszyscy czują się bezsilni.
To nie jest kwestia złych ludzi ani zepsutego systemu. To kwestia nawyków, procedur i struktur, które przez lata tworzyły klimat zachowawczy, reaktywny, często oparty na kontroli. To kwestia tego, czy mamy przestrzeń i odwagę, by zadać pytanie: „Czy sposób, w jaki działamy, pozwala ludziom realnie działać?”
Sprawczość w szkole działa jak woda w ogrodzie. Bez niej rośliny może i jakoś przetrwają – ale nie zakwitną. Z nią wszystko ma szansę się rozwinąć. Bo kiedy człowiek czuje, że ma wpływ, wraca mu energia. I sens. I chęć do działania.
Czy w Twojej szkole – jako nauczyciel, uczeń lub dyrektor – czujesz, że masz realny wpływ na to, co się dzieje?
Podziel się swoją perspektywą w komentarzu – każda historia jest ważna.
Jeśli temat sprawczości w edukacji jest Ci bliski i chcesz dowiedzieć się, jak skutecznie wspierać uczniów w stawaniu się samodzielnymi, refleksyjnymi i odpowiedzialnymi, zapraszamy do udziału w asynchronicznym szkoleniu online „Rozwój sprawczości w kulturze myślenia”: https://sprawczosc.instytutkrytycznegomyslenia.pl/