To klasyk. Dyrektor lub lider zespołu wchodzi na radę pedagogiczną i mówi: „Od września wprowadzamy nowy sposób oceniania”. Albo: „Od teraz uczymy przez pryzmat kompetencji”. Albo jeszcze lepiej: „Budujemy kulturę uczenia się”. Po czym patrzy na zespół i widzi… ciszę. Milczące potakiwanie. Kiwanie głowami. A potem: opór. Pasywność. Brak działania.
Co poszło nie tak?
Bardzo często – wszystko zrobiono zgodnie ze sztuką komunikacyjną. Było ogłoszenie. Był mail. Może nawet plakat i prezentacja. Ale nie było najważniejszego: rozmowy o tym, co ta zmiana naprawdę znaczy dla ludzi, których dotyczy.
Zmienianie to nie to samo co informowanie. Możesz perfekcyjnie przygotować przekaz – i kompletnie nie dotknąć istoty. Bo istota leży w emocjach. W sensie. W relacji do wcześniejszych doświadczeń. W przekonaniach, które ludzie noszą ze sobą, czasem latami.
Liderzy często myślą: „Zespół ma wszystkie informacje – mogą działać”. Ale informacja to nie zaangażowanie. Ludzie nie potrzebują więcej wiedzieć. Potrzebują więcej rozumieć. I potrzebują mieć przestrzeń, żeby się z tym zmierzyć – na spokojnie, na serio, po swojemu.
Bo każda zmiana ma w sobie element ryzyka. I jeśli nie powiemy ludziom po co, dlaczego teraz, jakie mamy obawy i co może pójść nie tak – to nawet najbardziej logiczne uzasadnienie nie zadziała. Bo nie dotknie człowieka. A człowiek nie zmienia się dlatego, że ma rację. Zmienia się wtedy, gdy czuje, że to ma sens – i że nie jest w tym sam.
Dlatego zmiana to nie monolog. To dialog. Nie slajd. Tylko proces. I nie ogłoszenie – tylko zaproszenie do współtworzenia.
Co Twoim zdaniem sprawia, że ludzie naprawdę angażują się w zmianę – a nie tylko ją „przyjmują do wiadomości”?
Zatrzymaj się na chwilę i podziel swoją perspektywą – to ważny głos.
Jeśli chcesz świadomie prowadzić zmianę w szkole, zapraszamy Cię na szkolenie online „Zarządzanie zmianą w szkole”: https://instytutkrytycznegomyslenia.pl/oferta/dla-dyrektorow/zarzadzanie-zmiana/